Wróć do bloga
Nutrition

Ziemniaki a poziom cukru we krwi — gotowane, tłuczone, pieczone, smażone i na zimno

Alex from LOGI 9 min czytania
Różne sposoby przygotowania ziemniaków, w tym ziemniaki pieczone, tłuczone, smażone i zimne gotowane ziemniaki na drewnianym stole.

Ziemniaki a poziom cukru we krwi — gotowane, tłuczone, pieczone, smażone i na zimno

Ziemniak ma problem, którego nie rozwiązał żaden dział marketingu: jest to całe, nieprzetworzone warzywo, bogate w potas i witaminę C, tanie, sycące, rosnące w ziemi — a w krwiobiegu zachowuje się jak białe pieczywo. Czasami nawet gorzej.

Osoby monitorujące swój poziom glukozy są często bardziej zaskoczone ziemniakami niż jakimkolwiek deserem. Talerz puree ziemniaczanego, zjedzony bez żadnych dodatków, może wywołać jedną z najbardziej stromych krzywych, jakie generuje codzienne jedzenie. Jednak ten sam ziemniak, ugotowany inaczej, schłodzony lub dobrze połączony z innymi produktami, wypada zaskakująco łagodnie. Żaden inny popularny produkt z podstawowego koszyka nie zmienia tak bardzo swojego zachowania glikemicznego w zależności od sposobu przygotowania.

W tym artykule przyjrzymy się wersjom, które ludzie faktycznie jedzą na co dzień — gotowanym, puree, pieczonym, smażonym, batatom oraz niedocenianym ziemniakom na zimno — temu, jak każda z tych form wpływa na poziom cukru we krwi i dlaczego tak się dzieje, a także jak zatrzymać ziemniaki w jadłospisie, jeśli zważasz na swoją krzywą glikemiczną.

Mechanizm — dlaczego ziemniaki działają tak szybko

Skrobia ziemniaczana po ugotowaniu jest wyjątkowo łatwa do strawienia z trzech powodów.

Struktura skrobi. Granulki skrobi ziemniaczanej są duże, a po ugotowaniu niemal w pełni skleikowane — napęczniałe od wody i szeroko otwarte na działanie enzymów trawiennych. Nie otacza ich żadna matryca białkowa, jak w przypadku makaronu, i jest w nich niewiele błonnika, w przeciwieństwie do pełnych ziaren zbóż. Skrobia w ugotowanym ziemniaku jest tak łatwo przyswajalna, jak to tylko możliwe w żywności.

Praktyczny brak wbudowanych hamulców. Sam ziemniak dostarcza ledwie odrobinę białka, praktycznie w ogóle tłuszczu i tylko skromne ilości błonnika, z czego większość znajduje się w skórce. Nic w samym produkcie nie spowalnia opróżniania żołądka ani rozkładu enzymatycznego. Ewentualne spowolnienie musi pochodzić z reszty posiłku.

Uszkodzenia komórek podczas obróbki. Każdy krok, który niszczy komórki ziemniaka — ubijanie, przeciskanie przez praskę, blendowanie na puree, rozgotowywanie — uwalnia skrobię i jeszcze bardziej przyspiesza trawienie. Właśnie dlatego sposób przygotowania, a nie sama odmiana, odgrywa główną rolę w kwestii wpływu ziemniaka na poziom glukozy.

Efekt: większość dań z gorących ziemniaków bez dodatków ląduje w przedziale o wysokim indeksie glikemicznym. Jednak rozbieżność między najłagodniejszą a najbardziej drastyczną wersją jest ogromna, a to wszystko leży w pełni pod twoją kontrolą.

Gotowane ziemniaki — umiarkowany punkt wyjścia

Całe ziemniaki, gotowane w mundurkach i serwowane w nienaruszonej formie, są najłagodniejszą z gorących opcji. Ich komórki pozostają w dużej mierze nienaruszone, skórka zachowuje błonnik, a odmiany sałatkowe (te twarde, o żółtym miąższu) trzymają się razem lepiej niż te mączyste — a to ma znaczenie, ponieważ nienaruszone komórki trawią się wolniej.

Same w sobie nadal plasują się dość wysoko na skali glikemicznej, ale stanowią rozsądny punkt wyjścia. Gotowane ziemniaki mają również jeden z najlepszych wskaźników sytości na kalorię wśród wszystkich produktów spożywczych, a to też jest coś warte: jedzenie, które hamuje głód na długie godziny, wykonuje cichą pracę metaboliczną, której nie widać na samej krzywej glukozowej.

Wersja praktyczna: ziemniaki sałatkowe, ugotowane w całości w mundurkach, lekko twardawe, podawane z czymś, co zawiera białko i tłuszcz.

Tłuczone ziemniaki — najbardziej stroma krzywa na talerzu

Robienie puree (tłuczenie) to celowe i całkowite zniszczenie komórek ziemniaka. Każda puszysta łyżka to wstępnie strawiona skrobia, co doskonale odzwierciedla reakcja organizmu: same tłuczone ziemniaki niezmiennie lądują na samym szczycie ziemniaczanej rodziny, wpadając głęboko w terytorium wysokiego indeksu glikemicznego z szybkim, wysokim skokiem cukru.

Jak na ironię, tradycyjny sposób przygotowania puree — ze sporą ilością masła, śmietany czy mleka — nieco łagodzi tę krzywą, ponieważ tłuszcz spowalnia opróżnianie żołądka. „Lekkie” puree przygotowane bez żadnych dodatków to wersja najbardziej drastyczna pod względem glikemii. Jeśli puree pojawia się w menu, to w tradycyjnej formie i skromnej porcji, zjedzone z mięsem i warzywami, zachowa się o wiele lepiej niż wielka góra samych tłuczonych ziemniaków.

Skrajnym przypadkiem są płatki ziemniaczane (puree instant): przemysłowo skleikowane, wysuszone i przygotowane do ponownego rozrobienia. „Szybkie” w każdym tego słowa znaczeniu.

Pieczone w całości i w kawałkach — gorętsze, suchsze, szybsze

Długie przebywanie w gorącym piekarniku w pełni kleikuje skrobię ziemniaczaną, przez co pieczony w całości ziemniak osiąga wysokie wyniki glikemiczne — często na poziomie białego pieczywa lub wyżej. Puszyste wnętrze dużego, pieczonego w folii ziemniaka mączystego to w zasadzie czysty system dostarczania skrobi.

Ziemniaki pieczone (opiekane w kawałkach) z dodatkiem tłuszczu zachowują się nieco lepiej: olej zwalnia cały proces, a chrupiące brzegi tracą część wody. Jednak ta poprawa jest tylko częściowa, a porcje z reguły bywają większe. Tę kategorię ratują dwie praktyczne wskazówki. Po pierwsze, jedz skórkę — to tam kryje się błonnik. Po drugie, klasyczny pomysł na faszerowanego pieczonego ziemniaka ma glikemiczny sens: białko i tłuszcz na wierzchu (ser, jogurt grecki, chili, ryba) znacząco wypłaszczają reakcję organizmu w porównaniu z jedzeniem samej „gołej” bulwy.

Frytki i chipsy — wolniejsza krzywa, większy ładunek

Smażenie na głębokim tłuszczu otula każdy kawałek ziemniaka tłuszczem, co opóźnia opróżnianie żołądka i rozciąga krzywą glukozową — jej szczyt jest często mniej ostry niż po zjedzeniu puree. I tu kończą się dobre wiadomości. Całkowity ładunek węglowodanów i tak w pełni trafia do organizmu, tylko teraz w towarzystwie ogromnego ładunku kalorii. Sama krzywa staje się raczej długa niż wysoka, co sprawia, że podwyższony poziom glukozy utrzymuje się jeszcze po południu.

Z frytkami wiąże się też problem wielkości porcji: zostały one wymyślone tak, aby jeść je szybko i bez przerwy. Niewielka porcja dobrych frytek jako dodatek do posiłku opartego na białku to zachcianka, na którą spokojnie można sobie pozwolić. Wielka paczka jedzona jako główne danie to już długie i ciężkie wydarzenie glikemiczne — wersja skoku cukru po puree, tyle że w zwolnionym tempie.

Bataty — lepsze, ale z gwiazdką

Bataty (słodkie ziemniaki) tylko częściowo zasługują na swoją dobrą reputację. Mają nieco więcej błonnika niż białe ziemniaki, a ich skrobia trawi się odrobinę wolniej, więc przy bezpośrednim zestawieniu są łagodniejszym wyborem — w szczególności gotowane bataty lądują w przedziale umiarkowanym.

Gwiazdka znowu dotyczy sposobu ich przygotowania. Długie pieczenie rozkłada skrobię z batatów na proste cukry — ta pyszna, karmelowa miękkość to nic innego jak przetwarzająca się skrobia. Wtedy odpowiedź glikemiczna znacznie szybuje w górę, niwelując większość dystansu, jaki dzieli je od białego ziemniaka. Gotowane lub parowane bataty, serwowane wciąż jędrne, to jedyna wersja naprawdę zasługująca na łatkę „najzdrowszej”. Długo pieczony, ociekający słodkim syropem batat, choć bardzo przyjemny w smaku, to w rzeczywistości coś zbliżonego do deseru.

Ziemniak na zimno — trik, który zmienia wszystko

Oto najbardziej użyteczny fakt w całej ziemniaczanej opowieści: kiedy ugotowane ziemniaki stygną, spora część ich skrobi ulega zjawisku retrogradacji i przekształca się w tzw. skrobię oporną — formę, której ludzkie enzymy z zasady nie potrafią strawić. Skrobia ta w ogóle nie zamienia się we krwi w glukozę, za to trafia bezpośrednio do jelita grubego, gdzie staje się pożywką dla dobrych bakterii jelitowych.

Gotowane ziemniaki, schłodzone przez noc w lodówce, mają zdecydowanie łagodniejszy wpływ na poziom glukozy niż dokładnie te same ziemniaki zjedzone na gorąco. Delikatne podgrzanie pozwala zachować dużą część tego wspaniałego efektu. To żaden nowatorski, egzotyczny biohacking — to po prostu klasyczna sałatka ziemniaczana, czyli jedno z najstarszych dań w Europie. Dodatek octu pomaga tu jeszcze mocniej, ponieważ kwas sam z siebie świetnie spowalnia trawienie skrobi.

Przekładając to na praktykę: ugotuj ziemniaki dzisiaj, a zjedz je jutro. Sałatka z zimnych ziemniaków, doprawiona octem, ziołami i jedzona z jajkami lub rybą, to prawdopodobnie najbardziej przyjazny dla poziomu cukru we krwi ze wszystkich istniejących sposobów na jedzenie ziemniaków.

Jak zachować ziemniaki w diecie o niskim indeksie glikemicznym

Zasady, które wynikają z powyższych mechanizmów:

  • Ugotuj, schłódź i zjedz — lodówka to najpotężniejsze narzędzie do obniżania glikemii w ziemniaczanej kuchni.
  • Wybieraj gotowane i w całości, a unikaj tłuczonych i puszystych. Im mniej zniszczonych komórek, tym wolniej uwalnia się skrobia.
  • Wybieraj odmiany sałatkowe (typ A) zamiast mączystych (typ C), jeśli masz taką możliwość, i zawsze jedz je ze skórką.
  • Nigdy nie jedz ziemniaków samych. Białko, tłuszcz i warzywa to tarcza, która potrafi zamienić ostry skok glukozy w łagodne, równe wzniesienie. Odpowiednia kolejność na talerzu — najpierw warzywa i białko, na końcu ziemniak — pomaga jeszcze bardziej.
  • Dodaj kwas. Sałatka ziemniaczana na bazie octu, odrobina soku wyciśniętego z cytryny, lub ogórki kiszone położone na talerzu — kwas w wymierny sposób spowalnia trawienie skrobi.
  • Zwracaj uwagę na porcję, a nie tylko na to, jak przygotowujesz posiłek. Dwa lub trzy ziemniaki wielkości jajka jako dodatek do obiadu, to coś zupełnie innego niż talerz, na którym grają one absolutnie główną rolę.
  • Traktuj mocno pieczone bataty i wszelkie smażone formy ziemniaka (frytki/chipsy) jako okazjonalną zachciankę, a nie codzienny fundament.

Szersza perspektywa

Ziemniaki to najsilniejszy dowód na to, że w codziennej diecie sposób przygotowania jest ważniejszy od samego produktu. Ta sama podziemna bulwa może być jednym z najgorszych, powszechnie zjadanych produktów wywołujących drastyczne wahania glukozy — gdy zjemy duże porcje samego puree, olbrzymiego mączystego pieczonego w folii ziemniaka, albo podwójną paczkę frytek. Równie dobrze ta sama bulwa może być daniem całkowicie umiarkowanym i zbilansowanym: jeśli sięgniemy po ugotowane ziemniaki sałatkowe, schłodzimy je przez całą noc, skropimy odrobiną octu i zjemy z dodatkiem zdrowego białka. Sam ziemniak w ogóle się nie zmienił. Zmieniło się wszystko w jego strukturze.

To wspaniała wiadomość dla każdego, kto ma insulinooporność, stan przedcukrzycowy lub PCOS, a przy tym wychował się na tradycyjnych ziemniakach i nie wyobraża sobie ich odstawienia. Wcale nie musisz z nich rezygnować. Wystarczy, że ugotujesz je tak samo, jak robiła to kiedyś twoja babcia — a potem zjesz wczorajszą porcję.


Ciekawi cię, jak twoje danie z ziemniakami faktycznie wpłynie na poziom glukozy? Dzięki Logi wystarczy, że zrobisz zdjęcie swojego talerza — niezależnie od tego, czy jest na nim puree, frytki, czy sałatka ziemniaczana — by po około sześćdziesięciu sekundach zobaczyć szacowany ładunek glikemiczny posiłku. Pierwsze dwa tygodnie korzystania masz za darmo. Pobierz Logi.

Niniejszy artykuł ma charakter ogólnoedukacyjny z zakresu żywienia i nie stanowi porady medycznej. Jeżeli zmagasz się z cukrzycą, insulinoopornością lub inną dolegliwością, wszelkie modyfikacje w diecie powinieneś wcześniej skonsultować ze swoim lekarzem prowadzącym lub dietetykiem klinicznym.

Przejmij kontrolę nad swoim cukrem

Skanuj posiłki, śledź ładunek glikemiczny i obserwuj swoje wzorce — wszystko w jednej aplikacji.

Rozpocznij darmowy okres próbny →
Food diary cheat sheet

Darmowy PDF — 3 strony

Tygodniowy dziennik jedzenia

Notuj posiłki, ładunek glikemiczny i samopoczucie. Wzorce widać po 3 tygodniach.

Zero spamu. Wypisz się kiedy chcesz.